Header Ads Widget

Ticker

6/recent/ticker-posts

L`Oreal Color Riche Extraordinaire Liquid Lipstick 102 Rose Finale

Nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia, co jest ze mną nie tak. Nie lubię marki L'Oreal, produkty od nich są w większości kiepskie i słabo się na mnie sprawdzają, a jednak jak głupia co jakiś czas kupuję od nich coś dając kolejną szansę i z reguły ta szansa tylko potwierdza mi, że nie powinnam była tej rzeczy kupować... Dzisiaj przybywam ponarzekać o pomadce, właściwie błyszczyku, a właściwie nie do końca wiadomo, co to jest, ale o tym zaraz.
Na Wizażu opis jest taki: "Color Riche Extraordinaire to absolutna nowość na rynku makijażu ust. To innowacyjna formuła- hybryda, łącząca w jednym produkcie zalety szminki (intensywny i długotrwały kolor) oraz błyszczyka (lustrzany blask). To, co wyróżnia ten produkt spośród innych dostępnych na rynku szminek w płynie, to ekluzywna formuła oparta na olejkach. L’Oreal Paris połączył 4 cenne mikrolejki (arganowy, lotosowy i z owocu dzikiej róży), aby stworzyć nową generację szminek- eliksiry. Zapewniają one ustom intensywną i czystą barwę, lustrzany, długotrwały blask oraz nadzwyczajną pielęgnację. Jest to propozycja dla pewnych siebie, spełnionych kobiet, które nie uznają kompromisów w makijażu i szukają produktu, który połączy to, co może się wydawać niemożliwe: barwę blask i pielęgnację."

Wizualnie produkt prezentuje się przyzwoicie, złote opakowanie z dodatkami przedstawiającymi kolor, który kupiłam, czyli 102 Rose Finale. Swoją drogą odcień ten niedostępny jest w UK i swój kupiłam w Polsce. Opakowanie zawiera 6 ml.
Wewnątrz mamy aplikator, który zważywszy na konsystencję produktu w ogóle się nie sprawdza. Trzeba uważać, żeby nałożyć sobie to cudo na usta nie wyjeżdżając za linię warg.
Konsystencja jest średnio płynna, trochę lepka. Mój kolor to średni róż z lekko koralowym podtonem bez żadnych drobinek.
Zgodzę się z tym, że pomadki w płynie (czy tam elixiry, jak Loreal chce je sobie nazwać), to stosunkowo nowe produkty na rynku, jednak odnosząc się do opisu producenta muszę przyznać, że ja nie widzę w tym produkcie niczego, co wyróżniałoby go spośród innych. Zawartość olejków? Aha. Być może. Ale te olejki można sobie o kant tyłka potłuc, bo konsystencja tego elixiru jest tak beznadziejna, że marze się nim po ustach starając się uzyskać jakiś normalny kolor, ale nic z tego nie wychodzi prócz smug i prześwitów. I choćbym nie wiem jak się starała tego produktu nie da się nałożyć równomiernie. Jeśli nałożę mniejszą ilość, to niemalże wcale go nie widać, jeśli nałożę więcej, to owszem, kolor jest, ale zaraz włazi na zęby i zbiera się nieestetycznie w miejscu, gdzie dolna i górna warga łączą się ze sobą, co zaraz będziecie mogły podziwiać na zdjęciu. 
O intensywnej i czystej barwie można zapomnieć, owszem, jakaś barwa jest, ale na samej powierzchni ust jest inna, a we wszelakich naustnych rowkach gromadzi się więcej koloru i wygląda to po prostu karykaturalnie. Lustrzany blask to może i jest, ale długotrwałością bym tego nie nazwała, jeśli ten szanowny elixir trzyma się około pół godziny, a może nawet mniej, a potem ściera się nieestetycznie i nierównomiernie. Na plus można zaliczyć, że nie wychodzi poza kontur warg, wow. Jednak na ustach wygląda tak, jakby zaraz miał poza nie wyjść.
Pięlęgnacyjny efekt? Pfffff! Serio? Jeśli nałożycie toto na spierzchnięte usta, to one dalej pod spodem będą spierzchnięte, a ta "pomadka" tylko jeszcze uwydatni efekt suchości, nadmiarowy kolor wejdzie we wszelkie załamania i voila! Jeszcze beznadziejniejszy efekt, niż był wcześniej, ale z dodatkiem koloru.
Pomadką to ja bym tego produktu w życiu nie nazwała, to jest trochę mocniej napigmentowany błyszczyk, którego jakość nijak się ma do ceny. W moim odczuciu nie jest wart 50 złotych, na szczęście swój kupiłam w promocji bodajże za połowę tej ceny, ale nawet tego wydatku żałuję, bo Color Riche Extraordinaire jest po prostu beznadziejny.
Może Wam się na pierwszy rzut oka wydawać, że wszystko jest ok jeśli chodzi o wygląd na moich ustach, ale przyjrzyjcie się proszę bliżej. Widać dokładnie, gdzie zgromadził się cały kolor - we wszelkich zagłębieniach i w miejscu, gdzie wargi łączą się ze sobą. I nie, na tym zdjęciu wcale nie mam nałożone dużo. 
W tym przypadku definitywnie muszę stwierdzić, że L'Orealowi nie poszło, w ogóle nie poszło mu z tym produktem. Pomijam już fakt, że nie przepadam za takimi produktami, które są ni to szminką, ni to błyszczykiem, dla mnie jest albo szminka, może być delikatna, ale wciąż jest szminką, albo błyszczyk, może być mocniejszy, ale wciąż to błyszczyk i wtedy wiem, z czym mam do czynienia, a nie jakaś hybryda, która nie wiadomo, czym jest. Tutaj, chociaż ciężko było sprawę spieprzyć to jednak producent ją spieprzył, bo Color Riche Extraordinaire Liquid Lipstick nie jest dobrym, ani nawet przeciętnym błyszczykiem, a pod kategorię pomadki to ja bym w ogóle go nie podciągnęła. 
Także tego... Marka się nie popisała, także ja się tylko utwierdziłam w przekonaniu, że kolorówka L'Oreal to jakaś wielka pomyłka i naprawdę przykro jest to mówić, bo należy do tego samego koncernu, co Urban Decay, czy Giorgio Armani. Rozumiem, że ceny są niższe, ale ten błyszczyk/pomadka, czy jakkolwiek to coś nazwać absolutnie nie jest wart kwoty, jaką mamy za niego zapłacić. Nie polecam, a nawet bardzo nie polecam.
Moja ocena: 2/10 (te punkty tylko za opakowanie i za ładny kolor wewnątrz)
Swoją drogą skończył mi się eyeliner, czytałam recenzje na temat L'Orealowego Superstar (w pisaku), ale nie wiem, czy warto zaryzykować. Macie jakieś doświadczenia z tym eyelinerem?

Yorum Gönder

0 Yorumlar